Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby o kryzysie, w jakim znajdują się frankowicze. Pojawia się jednak wiele sprzecznych głosów na temat samych kredytobiorców, którzy z powodu kredytu we frankach szwajcarskich popadli w duże tarapaty finansowe. Warto przyjrzeć się sytuacji zadłużonych, działaniom rządu w tej sprawie oraz przedstawić ile mamy w Polsce kredytów we frankach.
- Geneza problemu z kredytami walutowymi
- Dostępne formy wsparcia dla zadłużonych
- Poziom zadłużenia w walucie szwajcarskiej
- Perspektywy rozwiązania problemu
Geneza problemu z kredytami walutowymi
Należałoby chyba zacząć od momentu kiedy pojawiła się możliwość udzielania przez banki kredytu we frankach szwajcarskich. Kredyty w tej walucie były niżej oprocentowane niż kredyty w złotówkach. Małe odsetki natomiast przekładały się na niższą ratę kredytu, co było bardzo korzystne. Boom na kredyty we frankach przypadał na lata 2006-2008, a Polacy zadłużali się głównie po to, by kupić mieszkanie.
O co jednak chodzi? Teoretycznie polskie banki zaciągały kredyty we frankach szwajcarskich, ponieważ marża w bankach szwajcarskich była niższa. Ale tylko teoretycznie. W praktyce nasze banki niczego nie pożyczały od banków szwajcarskich, a jedynie przeliczały kredyt we franku szwajcarskim na złotówki. Stąd, kiedy frank poszybował w górę, niektórzy kredytobiorcy zamiast mieć do spłacenia 300.000 złotych, po dziesięciu latach mają do spłacenia 500.000 zł (przy założeniu, że kredyt wzięli na 30 lat).
Nieuczciwym procederem banków, które doprowadziły do tak ogromnego zadłużenia zajmuje się sporo kancelarii prawnych. Indywidualnie rozpatrują one umowy kredytowe pomagając tym samym osobom spłacającym. Kredyty we frankach są przedmiotem wielu rozpraw, dlatego warto skorzystać z profesjonalnej pomocy prawnika, który szczegółowo przeanalizuje zapisy umowy. Można dzięki nim dowiedzieć się w jaki sposób prawnicy wspierają kredytobiorców w dochodzeniu sprawiedliwości.
Dostępne formy wsparcia dla zadłużonych
Przede wszystkim do pomocy frankowiczom zobowiązał się rząd, głównie za sprawą ustawy o funduszu wsparcia dla kredytobiorców. Fundusz Wsparcia Kredytowego ma pożyczyć posiadaczom kredytów hipotecznych we frankach kwotę 2 tys. zł, a kredytobiorcy mają spłacać ją przez 12 lat. W samym dokumencie pojawił się też zapis odnośnie przewalutowania przez banki zobowiązań kredytowych na złotówki. Ustawa ma być przyjęta przez parlament jesienią 2018 roku.
Dla osób znajdujących się w szczególnie trudnej sytuacji finansowej dostępna jest również procedura upadłości konsumenckiej, która umożliwia restrukturyzację lub umorzenie długów wobec instytucji finansowych. Warto rozważyć wszystkie dostępne opcje wsparcia, ponieważ każdy przypadek wymaga indywidualnej analizy sytuacji kredytobiorcy.
Poziom zadłużenia w walucie szwajcarskiej
Jak donoszą Biura Informacji Kredytowej zadłużenie we frankach zmniejsza się. Pod koniec roku 2017 łącznie wynosiło 118,04 miliardów złotych, a więc od 2015 roku zmniejszyło się o 28,75 miliardów złotych. Wzrost kursu waluty jaką jest frank szwajcarski jest mało odczuwalny przez spadek poziomu oprocentowania. Tym samym przy obecnym kursie franka poziom rat kredytu jest mniejszy niż w 2015 roku.
Prognozy na najbliższe 3 lata dotyczące oprocentowania kredytów we frankach jak i samego kursu tej waluty przedstawiają się pozytywnie. W 2018 roku kurs franka wynosił 3,51 zł, natomiast w kolejnych latach będzie spadał (przykładowo w 2021 roku wyniesie 3,22 zł). Z kolei inaczej wygląda sprawa oprocentowania – za 3 lata wzrośnie ono z 0,67% do 2,49%. Dla Polaków, którzy mają kredyty we frankach oznaczać to będzie, że zadłużenie zmniejszy się o 90.000 zł.
Dynamika zmian zadłużenia frankowego
Systematyczny spadek łącznego zadłużenia wynika z kilku czynników. Po pierwsze, część kredytobiorców całkowicie spłaciła swoje zobowiązania, korzystając z wcześniejszych terminów spłaty. Po drugie, nadpłaty kapitału pozwoliły szybciej redukować saldo. Po trzecie, stabilizacja kursu franka w ostatnich latach sprawiła, że wysokość pozostałego kapitału przestała rosnąć w tempie obserwowanym po 2008 roku.
Perspektywy rozwiązania problemu
Na razie nie ma na to realnych szans, a wręcz przeciwnie. Czym to jednak jest spowodowane? Tym, że klienci zadłużeni we frankach płacą wyższe raty, na które wpływa stosowanie przez banki indeksowania lub denominowania kredytu. Za ten stan rzeczy odpowiadają także spready, które wprowadzają obowiązek wykupienia ubezpieczenia niskiego wkładu własnego.
Mechanizmy zwiększające obciążenie kredytobiorców
Spread, czyli różnica między kursem kupna a sprzedaży waluty stosowanym przez bank, w praktyce oznacza dodatkowy koszt dla kredytobiorcy. Wysokość spreadu jest ustalana jednostronnie przez instytucję finansową i może się zmieniać w czasie, co powoduje nieprzewidywalność ostatecznego kosztu kredytu. Dodatkowo klauzule indeksacyjne pozwalały bankom na dowolne przeliczanie zadłużenia według własnych tabel kursowych, co w wielu przypadkach prowadziło do nadmiernego wzrostu rat.
Długoterminowe skutki dla gospodarstw domowych
Problem frankowiczów nie ogranicza się jedynie do samej wysokości rat. Wiele rodzin musiało zrezygnować z innych planów życiowych – odkładania na emeryturę, kształcenia dzieci czy zakupu nieruchomości. Przewlekłość problemu sprawia, że część kredytobiorców nie jest w stanie odbudować stabilności finansowej nawet po częściowej spłacie zobowiązania. Sytuację komplikuje również zmniejszona zdolność kredytowa osób obciążonych wysokim zadłużeniem frankowym, co uniemożliwia im refinansowanie kredytu na korzystniejszych warunkach.




