Figurka Supermana

Samiec alfa – czyli jak zrobić z siebie idiotę?

3083

Mężczyźni nieustannie próbują imponować kobietom. Często jednak skutek jest zupełnie odwrotny niż by tego oczekiwali. Czasami można odnieść wrażenie, że jaskinię opuścili nie tysiące lat temu, lecz zaledwie wczoraj. Poniżej kilka najbardziej typowych sytuacji, po których kobiety spojrzą na was jak na tytułowego idiotę.

Kim jest samiec alfa?

W każdym klubie, restauracji, a nawet na każdej domówce mężczyźni starają się zasygnalizować stan swojego posiadania. Przypomina to taniec godowy, podczas którego próbują oni zwrócić uwagę swoich partnerek. W bardzo wielu przypadkach brak im jednak wystarczającej klasy. Zapominają bowiem, że rozmowa z dziewczyną nie jest rozliczeniem majątkowym, a każda próba przelicenia swojej wartości na wykaz posiadanych przedmiotów kończy się kompromitacją:

— Jestem specjalistą w swojej firmie. Wszyscy mnie szanują. Dostałem ostatnio kolejną podwyżkę i premię, więc kupiłem sobie ten drogi zegarek (Casio — cena rynkowa: 89,99). Myślę też o zmianie samochodu na Porsche. Wiesz, mężczyzna na moim stanowisku musi się jakoś prezentować.
— Fajnie.
— No, ale jak szef nie podwoli wypłaty, to będę musiał zmienić pracę. Dostaję codziennie oferty. Nawet nie chce mi się ich przeglądać. Kupić ci drinka?
— Nie, moje koleżanki mnie wołają.

Dlaczego to nie działa? Ponieważ sygnalizujesz kobiecie, że jedyne o czym potrafisz rozmawiać, to stan Twojego konta, który zwykle i tak jest naciągany i one o tym wiedzą. Zamiast tego spróbuj też czasem słuchać. Kobiety mają również coś do powiedzenia, o czym nie każdy facet zdaje się wiedzieć. Uśmiechają się i słuchają, ale jeśli mówisz cały czas, tracą cierpliwość i szukają pierwszej lepszej wymówki, by jak najszybciej uciec od tej żenującej sytuacji.

Problem ten dotyczy zwłaszcza sytuacji towarzyskich, gdzie mężczyzna zakłada z góry, że jego status materialny wystarczy za całą osobowość. Tymczasem rozmowa powinna być dwukierunkową wymianą, nie monologiem na temat własnych osiągnięć finansowych. Kiedy facet relacjonuje kolejne zakupy i inwestycje, kobieta odbiera to jako sygnał, że partner nie ma nic ciekawszego do zaoferowania.

Konkurowanie dwóch samców alfa

Jeszcze gorzej — i to o wiele — wygląda sytuacja, podczas której o uwagę kobiety konkuruje dwóch mężczyzn. Mamy wtedy do czynienia z festiwalem przechwałek, który zamienia się w absurdalny pojedynek na argumenty. Kiedy jeden z nich powie coś o swoim samochodzie, okazuje się, że drugi ma lepszy, zarabia więcej i zna się lepiej na polityce. Często mężczyźni, skupieni na konkurowaniu pomiędzy sobą, nawet nie orientują się, kiedy kobieta odchodzi.

Ten mechanizm ma swoje źródło w pierwotnym instynkcie rywalizacji, ale w warunkach współczesnego spotkania towarzyskiego działa na niekorzyść obu stron. Kobieta, która miała być odbiorcą zalotów, staje się jedynie tłem dla męskiego starcia o dominację. W efekcie żaden z rywali nie osiąga zamierzonego celu — zamiast zdobyć jej uwagę, tracą ją bezpowrotnie.

Warto zauważyć, że taka rywalizacja ma też drugie dno. Mężczyźni, którzy wchodzą w tego typu starcia, często próbują zrekompensować brak umiejętności autentycznego nawiązywania relacji poprzez sztuczne budowanie przewagi. Zamiast poznawać drugą osobę, prowadzą licytację na to, czyje życie wygląda bardziej imponująco. Problem w tym, że kobieta nie szuka zwycięzcy licytacji, lecz kogoś, kto potrafi z nią rozmawiać.

Pewny siebie samiec alfa

Wbijasz na imprezę i wiesz, że wszystkie dziewczyny będą Twoje, bo masz cięty język, styl i pewność siebie. Po drodze obrażasz wszystkich facetów, którzy Twoim zdaniem powinni się odsunąć, żeby przepuścić króla tego klubu. Nie tańczysz jednak, bo uważasz to za przejaw pedalstwa. Sączysz spokojnie wódkę przy barze i oczekujesz, że dziewczyny zaczną się wokół Ciebie wić, prosząc, żebyś to właśnie je zabrał do swojego domu. Kiedy żadna nie podchodzi, decydujesz się na wykonanie ruchu:

— Widzę, że lubisz ostrą zabawę. To może u mnie?

Nie działa, więc delikatnie modyfikujesz swoją strategię:

— Widzę, że lubisz prawdziwych facetów.
— Tak. Znasz jakichś?

Twoja pewność siebie znika. Wychodzisz z klubu i zastanawiasz się, co zrobiłeś źle. Jesteś taki męski. Kiedy przychodzisz do domu mama ma dla Ciebie smaczną kolację na pocieszenie.

Ten scenariusz pokazuje najbardziej jaskrawy przykład nieudolnego naśladownictwa modelu alfa. Facet zakłada, że sama postawa wyższości i arogancja wystarczą, by przyciągnąć kobiety. Tymczasem prawdziwa pewność siebie nie opiera się na obrażaniu innych ani na demonstracyjnym dystansie wobec zabawy. Prawdziwa pewność siebie polega na tym, że nie musisz jej na siłę udowadniać.

Często mężczyźni mylą asertywność z agresją, a autentyczność z teatralnym odgrywaniem roli twardziela. Rezultat jest przewidywalny — zamiast stać się obiektem podziwu, stają się obiektem żartów. Kobiety natychmiast rozpoznają sztuczną fasadę i reagują ironią lub obojętnością. Problem polega na tym, że taki facet nie potrafi zweryfikować swojego zachowania, bo jego ego nie pozwala mu przyznać, że cała strategia była błędna od podstaw.

Dlaczego pewność siebie nie równa się arogancji

Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy byciem pewnym siebie a byciem arogantem. Pierwszy typ mężczyzny nie musi się chwalić, bo jego spokój i naturalność same mówią za niego. Drugi typ natomiast musi nieustannie przypominać otoczeniu o swojej wartości, ponieważ podświadomie wie, że bez tej werbalnej reklamy nikt by tego nie zauważył.

Autentyczna pewność siebie objawia się w sposobie traktowania innych — z szacunkiem, ale bez uniżoności. Arogancja zaś to maska zakładana w obawie przed odrzuceniem. Paradoksalnie, im bardziej mężczyzna stara się wyglądać na alfa, tym bardziej ujawnia swoje wewnętrzne niepewności. Kobiety odbierają to natychmiast i reagują w sposób, który facet interpretuje jako niezrozumienie jego „męskości”.

Jak naprawdę wygląda skuteczne podejście

Jeśli chcesz zrobić dobre wrażenie na kobiecie, zacznij od autentycznego zainteresowania tym, co ona ma do powiedzenia. Nie musisz prezentować listy swoich osiągnięć, nie musisz wchodzić w konfrontację z innymi facetami, nie musisz udawać kogoś, kim nie jesteś. Wystarczy, że będziesz sobą — ale wersją siebie, która potrafi słuchać i reagować na to, co dzieje się w rozmowie.

Prawdziwy urok tkwi w umiejętności bycia naturalnym i w nieskrępowanym zachowaniu, które nie potrzebuje sztucznych podpórek w postaci drogich zegarków, sportowych aut ani popisów siły. Kobiety doceniają mężczyzn, którzy potrafią być sobą bez konieczności nieustannego udowadniania swojej wartości. Reszta to tylko teatr, który nikogo nie przekonuje.


Twój komenatrz

  • Rzeczywiście, wiele z opisanych w powyższym artykule zachowań jest jak najbardziej prawdziwa. Spotkałam się z wieloma przypadkami mężczyzn, którzy próbowali w ten sposób zaimponować kobiecie, a efekt był zupełnie odwrotny. Zamiast podziwu był niesmak i politowanie. Najgorsze są właśnie słabe teksty na podryw i od razu się odechciewa.

    Ewelina 25 sierpnia 2016 07:59

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *