BED (z ang. BINGE EATING DISORDER), inaczej „obżarstwo napadowe” to pochłanianie bardzo dużej ilości jedzenia. Jakiego? Nie ważne, mogą to być chipsy z majonezem lub wątróbka z jogurtem, obojętnie. Podczas takiego ataku smak i wygląd nie mają żadnego znaczenia. Skończy się dopiero wówczas, gdy osoba poczuje, że więcej nie da rady w siebie zmieścić.
Objawy obżarstwa napadowego
Osoby cierpiące na BED mówią, że przed atakiem czują potrzebę wyładowania emocji, napięcia i że nie są w stanie nad nią zapanować. Pochłaniają wtedy wszystko, co mogą, prawie zawsze robiąc pustki w lodówce i szafkach. Po zjedzeniu wszystkiego przychodzi pora na wyrzuty sumienia.
BED często mylone jest z bulimią. Jest jednak pewna istotna różnica – po jedzeniu nie wywołuje się wymiotów. To, co łączy BED z bulimią to niekontrolowana chęć objadania się, która daje poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Nie liczy się samo jedzenie, ale jego ilość. Często po takim napadzie osoby same nie pamiętają, co z czym pomieszały i skonsumowały.
Napad pojawia się nagle, a chęć zaspokojenia głodu jest bardzo silna. Obżarstwo nie musi trwać długo – może to być kilka minut, po których zawartość lodówki zniknie. Charakterystyczne jest to, że w czasie epizodu kontrola nad ilością i wyborem produktów zanika całkowicie. Osoba nie jadła, lecz „zapełniała” siebie, starając się stłumić uczucia, z którymi nie potrafi poradzić sobie w inny sposób.
Przyczyny obżarstwa napadowego
Przyczyny mogą być różne. Mówi się, że jest to połączenie czynników środowiskowych oraz dziedzicznych, do których należą:
- patologie rodzinne,
- wykorzystywanie seksualne bądź przemoc fizyczna,
- brak umiejętności radzenia sobie z emocjami,
- stany depresyjne,
- przewlekły stres,
- utożsamienie miłości (której brak) z jedzeniem, poprzez „dogadzanie sobie”.
Warto dodać, że obżarstwo napadowe może się nasilać w okresach wzmożonego napięcia psychicznego lub po przeżyciu traumatycznych wydarzeń. Nierzadko towarzyszy mu niskie poczucie własnej wartości, które dodatkowo pogłębia się po każdym epizodzie objadania. Osoba czuje się wtedy bezradna, wstydzi się swojego zachowania i zamyka w błędnym kole – im większy wstyd, tym większa potrzeba „zagłuszenia” go jedzeniem.
Metody walki z obżarstwem
Psychoterapia analityczna (psychodynamiczna)
Dzięki niej odkrywa się źródło lęku. Często bywa tak, że podświadomie wypieramy coś z pamięci. Jedzenie – w tym przypadku – staje się mechanizmem obronnym. Taka terapia pozwoli Ci zajrzeć w głąb siebie i zrozumieć, które wydarzenia z przeszłości wpływają na obecne reakcje. Nie zastanawiaj się, pozwól sobie pomóc. Znajdź w twojej okolicy dobrego specjalistę i umów się na wizytę. Psychoterapia psychodynamiczna wymaga czasu, ale pozwala przepracować głęboko zakorzenione przekonania i emocje, które napędzają napadowe jedzenie.
Terapia poznawczo-behawioralna
Opiera się na tym, że każde zaburzenia psychiczne są wyuczalne. Nauczysz się zatem reagować inaczej na „swój problem” i wypracujesz nowe zachowania. Ta metoda jest dosyć popularna i wyjątkowo skuteczna – pozwala lepiej radzić sobie ze stresem, redukuje napięcie i uczy technik przerywania nawyków. Terapia poznawczo-behawioralna koncentruje się na identyfikacji myśli automatycznych, które poprzedzają napad obżarstwa, oraz na zmianie schematów myślowych. Dzięki temu zyskujesz narzędzia do samokontroli i rozpoznawania sygnałów ostrzegawczych na wczesnym etapie.
Terapia interpersonalna
Opiera się na przekonaniu, że większość naszych nietypowych zachowań wynika z relacji z innymi ludźmi. Celem tej terapii jest wypracowanie poczucia bezpieczeństwa oraz własnej wartości – stałej, która nie jest zależna od innych, tzn. takiej, której nikt nie będzie w stanie zniszczyć. Dzięki tej metodzie lepiej poznasz siebie, ale i nie tylko. Zbudujesz silniejsze poczucie własnej wartości, co pomoże Ci w codziennych interakcjach i w sytuacjach konfliktowych. Terapia interpersonalna uczy, jak wyrażać swoje potrzeby i emocje w relacjach, zamiast tłumić je jedzeniem.
Terapia farmakologiczna
Jeśli to konieczne, specjalista może zalecić zastosowanie środków antydepresyjnych. Taką konieczność widzi się dopiero po wcześniejszym wykorzystaniu pozostałych metod. Farmakoterapia bywa pomocna zwłaszcza wtedy, gdy obżarstwo napadowe współistnieje z zaburzeniami lękowymi lub depresją. Leki mogą złagodzić objawy, ale nie zastępują pracy psychoterapeutycznej – działają jako wsparcie, które ułatwia prowadzenie terapii i wdrażanie nowych nawyków.
Walka z samym sobą
Niektórzy mówią, że pomaga im: modlitwa, telefon do przyjaciółki, nie kupowanie jedzenia na zapas, wyjście z domu, do ludzi. Sama powinnaś wiedzieć, co Ciebie odciągnie od napadowego obżarstwa. Jeśli jednak nie radzisz sobie, możliwie jak najszybciej zasięgnij porady specjalisty.
Oprócz wymienionych technik warto prowadzić dzienniczek emocji i jedzenia – zapisuj, co czułaś przed napadem, co go wywołało i jak się czułaś po nim. Taka samoobserwacja pozwala dostrzec powtarzające się wzorce i wypracować skuteczniejsze strategie. Pamiętaj, że walka z BED to proces, który wymaga cierpliwości i wsparcia. Pozwól sobie pomóc – nie jesteś w tym sama.





Ja miewam napady obżarstwa :P. Muszę z tym walczyć.
Nie mam nic wspólnego z patologią, a też miewam napady obżarstwa 😉 Nic na to nie poradzę, że lubię jeść. Może to dlatego, że mam błyskawiczną przemianę i wiem, że mogę sobie na to pozwolić.