Pigułki w garści

Jak postępować z chorym facetem?

2909

Gdyby plag egipskich było więcej niż dziesięć, to jedną z tych dodatkowych, z pewnością byłby chory mężczyzna. Nie da się ukryć, że już na co dzień faceci bywają trudni do zniesienia. A co dopiero mówić o czasie, w którym zarazki atakują ich ciało, rozkładając na łopatki i sprawiając, że dorosły jegomość zachowuje się gorzej niż małe dziecko.

Co zrobić z chorym facetem?

Co czynić Moje Drogie Panie, co czynić gdy mamy ochotę brać nogi za pas i uciekać, gdzie pieprz rośnie? Zostawić „tego” na pastwę losu nie sposób, bo nie dość że sobie stworzenie kompletnie nie poradzi, to jeszcze może się zemścić przy pierwszej lepszej okazji. Reakcje chorego partnera często przypominają zachowania małego dziecka — kapryśność, dramatyzowanie najmniejszych dolegliwości i oczekiwanie nieustannej uwagi. Rozumienie męskiej psychiki w takich momentach wymaga cierpliwości i dystansu, choć przyznam szczerze, że niejedna z nas wolałaby w tym czasie zająć się czymkolwiek innym. Wszystkim bezradnym w obliczu nadchodzącej i zasmarkanej katastrofy paniom, dedykuję więc ten oto poradnik, dzięki któremu z pewnością będziecie wiedziały, jak przetrwać kolejny sezon przeziębień i gryp.

Teściowa najlepiej zaopiekuje się synkiem

Kto nie lepiej niż Twoja ukochana teściowa, wie jak postępować ze swoim synkiem? To w końcu ona już od niemowlęcych lat, podcierała mu nosek, zmieniała pieluszki i tuliła do snu. Strategia delegowania opieki na matkę partnera działa zadziwiająco skutecznie — podramatyzuj, powiedz że kompletnie nie radzisz sobie z rzeczonym obiektem i że potrzebujesz jej pomocy. Przyleci pewnie szybciej niż zdążysz mrugnąć okiem i ku Twojej uciesze nafaszeruje chłopa tłustym rosołem, jak Baba Jaga Jasia i Małgosię, przed włożeniem do pieca.

A Ty? Ty tymczasem dyskretnie zmywasz się na miasto (wymyśl oczywiście szlachetną wymówkę) i korzystasz z usług fryzjera, kosmetyczki, masażysty i innych przyjemności, których Twoja dusza zapragnie. Możesz wreszcie zadbać o siebie bez wyrzutów sumienia — chwila relaksu przy zabiegu pielęgnującym skórę po zimie czy odświeżenie fryzury to doskonały sposób na odzyskanie równowagi psychicznej. Oczywiście używasz jego karty kredytowej – to nie podlega dyskusji, należy Ci się w końcu wynagrodzenie za tą męczarnię.

Seks dobry na wszystko…

Ty oczywiście doskonale o tym wiesz, zabawiając się obok niego ze swoim nowym wibratorem. Gdy tylko jednak osobnik spróbuje Cię choć tknąć palcem i włączyć siebie do Twoich wesołych igraszek, stanowczo i konsekwentnie zaprzecz i odmów. „Kochanie, przecież lekarz zakazał Ci się przemęczać, nie mogę Cię mieć na sumieniu” – to tekst idealny na tą okazję. Umiejętne stosowanie medycznych argumentów pozwala zachować pozory troski przy jednoczesnym zachowaniu dystansu. Nie ma jak to zgasić własnego mężczyznę, nieprawdaż?

Zestaw przetrwania chorego faceta

Jęczy Ci, że umiera? I co z tego, niech wyje, Ty w końcu też masz prawo do chwili świętego spokoju. Podsuń mu pod nos, to co pozwoli mu się zamknąć na długie godziny. Najnowszy numer Playboya, gry które wciągną go i sprawią, że zapomni o bożym świecie, no i oczywiście zimnego browara (a co tam, niech go potem boli gardło). Widzisz, jak mało mu do szczęścia potrzeba?

Prawdziwy zestaw przetrwania dla chorego mężczyzny powinien zawierać rozrywki angażujące jego uwagę na tyle, by zapomniał o narzekaniu. Oprócz wspomnianych już klasycznych rozwiązań, warto zadbać o odpowiednią ilość przekąsek w zasięgu ręki — chipsy, orzeszki, słodycze. Niech ma wszystko pod ręką, aby nie musiał wstawać i co pięć minut wzywać Cię na pomoc. Pilot do telewizora, telefon, ładowarka i pudełko chusteczek — to podstawa. Zadbaj również o termos z gorącym napojem, który utrzyma temperaturę przez kilka godzin. Dzięki temu zyskasz długie okresy niezakłóconego spokoju, a on poczuje się zaopiekowany.

High five, w końcu Kochana, masz czas dla siebie!

Gdyby jednak zamierzał kopnąć w kalendarz…

Nie zapomnij spisać testamentu. Nie możesz przecież zostać bez środków do życia, a jakaś rekompensata za życie z mężczyzną przecież powinna Ci przysługiwać. W końcu to naprawdę ciężki kawałek chleba — rzadko który facet docenia bowiem, ile tak naprawdę dla niego robisz.

Poza tym Moja Droga, to pozostaje Ci się tylko modlić, aby jakoś to przetrwać. Pamiętaj jednak, że humor i dystans to najlepsza broń w walce z męskim dramatyzmem. Każda choroba kiedyś mija, a Ty wrócisz do normalności — z nowym doświadczeniem i jeszcze większą odpornością na męskie jęki. Amen!


Twój komenatrz

  • Bardzo humorystyczny artykuł, ale coś w tym jest, bo chorujący facet to już prawdziwa legenda i najczęstszy temat do anegdot. Sama miałam do czynienia nie raz z chorymi facetami i nie raz miałam ochotę palnąć takiemu w łeb. Najpierw się człowiek denerwuje, a potem jak przejdzie to jest się z czego śmiać.

    Kasia 20 sierpnia 2016 08:16
  • Artykuł ciekawy i nie wykluczam pierwiastka prawdy. Era facetów, których nie trzeba było niańczyć skończyła się z czasem likwidacji zasadniczej służby wojskowej. Prawda czy fałsz?
    Tekst o tym walnięciu w kalendarz…mocny. Mój sąsiad w soboty po kielichu śpiewa: żono moja, serce moje, kiedy umrę, wszystko twoje…długi też 🙂

    ZrowyFacet 20 sierpnia 2016 14:52
  • Taaaa jasne. Każdy chory facet nie może się ruszać nawet jak ma katar! znamy to… ale jak tylko bez bielizny się pokręcisz to cudownie żyć zaczyna i już chory nie jest!

    Rozpieszczona 26 sierpnia 2016 14:27

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *