Jedzenie które należy unikać podczas odchudzania

Czego unikać podczas odchudzania?

2752

Największym wrogiem podczas odchudzania jesteśmy my sami i nasze nawyki żywieniowe, które bardzo trudno jest zmienić. Na początku warto zacząć od całkowitego odstawiania lub chociaż ograniczenia tych produktów lub grup produktów, które nie pozwalają nam schudnąć.

Zdradziecki alkohol

O tym, że alkohol jest kaloryczny wie chyba każdy, jednak mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo. Jedno piwo posiada ok. 230–250 kcal, kieliszek wódki to 60–75 kcal (a kto poprzestaje na jednym?), natomiast wino to ok. 80–100 kcal za kieliszek. Do tego często sięgamy po piwa smakowe typu radler, w składzie których najczęściej można spotkać syrop glukozowo-fruktozowy, a wódce zawsze towarzyszyć będą przesłodzone soki lub inne napoje.

Alkohol jest też bardzo zdradzieckim produktem, bo nawet jak już skrzętnie wyliczymy wszystkie kalorie i stwierdzimy, że możemy sobie pozwolić na dwa piwa, to najczęściej podczas ich picia nabieramy apetytu na tuczące przekąski. Mechanizm ten działa dwojako: etanol osłabia kontrolę nad decyzjami żywieniowymi, a jednocześnie obniża poziom glukozy we krwi, co potęguje uczucie głodu. W efekcie sięgamy po chipsy, orzeszki solone lub inne przekąski o wysokiej gęstości kalorycznej, często nieświadomie przekraczając dzienny limit energetyczny o kilkaset, a nawet tysiąc kalorii.

Kolejny problem związany z alkoholem to sposób, w jaki organizm go metabolizuje. Wątroba traktuje etanol jako priorytetowe źródło energii, co oznacza, że spalanie tłuszczu zostaje wstrzymane do momentu, aż alkohol zostanie w pełni przetworzony. Tym samym nawet niewielka ilość procentów spożyta wieczorem może zahamować proces redukcji tkanki tłuszczowej na kilkanaście godzin.

Przesłodzone napoje i soki

Sok pomarańczowy z kartonika do śniadania, cola do obiadu, a wieczorkiem mrożona herbata prosto ze sklepowej półki. I dopóki nie spojrzymy na zawartość cukru w tych produktach, możemy łudzić się, że są dla nas dobre, bo przecież (pozornie) nawadniamy organizm. Tego typu napoje często są niezdrowe i bardzo kaloryczne, dlatego będąc na diecie (a najlepiej przez cały czas) trzeba skupić się na piciu wody niegazowanej.

Jedna szklanka soku pomarańczowego (250 ml) może zawierać ponad 20 gramów cukru, co odpowiada pięciu łyżeczkom białego cukru. Co więcej, cukry te występują w formie prostej – głównie jako fruktoza i glukoza – co prowadzi do szybkiego wzrostu poziomu glukozy we krwi, a następnie gwałtownego spadku. Ten mechanizm nie tylko sprzyja gromadzeniu tłuszczu, ale także wywołuje nasilone uczucie głodu po krótkim czasie od spożycia napoju.

Warto pamiętać, że soki owocowe – nawet te oznaczone jako „100% owoc” – są pozbawione błonnika, który w całych owocach spowalnia wchłanianie cukrów. W rezultacie organizm otrzymuje dużą dawkę cukru prostego bez mechanizmów ochronnych, które naturalnie występują w pełnowartościowych owocach. Z kolei napoje gazowane typu cola zawierają syrop glukozowo-fruktozowy, który w badaniach wiązany jest z trudnościami w kontroli masy ciała oraz zaburzeniami metabolicznymi.

Ciemne pieczywo – diabeł tkwi w szczegółach

Tyle mówi się o tym, że należy jeść ciemne pieczywo, ponieważ jest pełnowartościowe i do tego dietetyczne. Natomiast rzadziej wspomina się o niecnych praktykach producentów żywności, którzy mamią nas zdrowością swoich wyrobów. Niestety, często można się spotkać z pieczywem, które jest barwione karmelem, stąd jego ciemny kolor. A ziaren i mąki z pełnego przemiału, czyli tej najbardziej wartościowej, tam nie uświadczymy.

Prawdziwe pełnoziarniste pieczywo powinno zawierać na pierwszym miejscu w składzie mąkę pełnoziarnistą lub razową, a nie mąkę pszenną uszlachetnioną z dodatkiem odrobiny otrębów dla pozoru. Wiele produktów reklamowanych jako „wieloziarniste” czy „ze zbożami” w rzeczywistości opiera się na białej mące, a ciemny odcień uzyskuje się przez dodanie barwnika karmelowego (E150) lub melasy. Takie pieczywo ma wysoki indeks glikemiczny, podobny do jasnej bułki, co oznacza szybki wzrost poziomu cukru we krwi i równie gwałtowny spadek – z towarzyszącym uczuciem głodu.

Dlatego również w przypadku chleba i bułek należy czytać skład. Jeśli w piekarni nie jest on podany na produkcie, mamy pełne prawo do otrzymania takiej informacji od sprzedawczyni. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na listę składników: im krótsza i bardziej zrozumiała, tym lepiej. Pieczywo bez konserwantów, emulgatorów i ulepszaczy szybciej traci świeżość, ale jest zdecydowanie korzystniejsze dla organizmu.

Napoje izotoniczne

Odchudzanie najczęściej wiąże się z ćwiczeniami. I aby wyglądać profesjonalnie na siłowni i przy okazji uzupełnić elektrolity, pijemy gotowe napoje izotoniczne. Jednak ich skład pozostawia wiele do życzenia. Dlatego o wiele lepiej jest przygotować własny, domowy izotonik z wody, miodu, soli i cytryny w odpowiednich proporcjach.

Komercyjne napoje izotoniczne reklamowane są jako produkty wspierające regenerację i nawodnienie, ale w rzeczywości często zawierają duże ilości cukrów prostych (nawet 15–20 gramów na butelkę) oraz sztuczne barwniki i aromaty. Dla osób ćwiczących rekreacyjnie, których trening trwa poniżej godziny, taki napój jest zbędny – wystarczy zwykła woda. Elektrolity tracone podczas umiarkowanego wysiłku łatwo uzupełnić poprzez zbilansowane posiłki, bez konieczności sięgania po dodatkowe kalorie w płynie.

Przygotowanie domowego izootonika jest proste i tańsze: wystarczy wymieszać litr wody z łyżeczką miodu, szczyptą soli himalajskiej i sokiem z połowy cytryny. Taki napój dostarcza naturalnych elektrolitów, nie obciąża organizmu sztucznymi dodatkami i ma niską kaloryczność. Co więcej, możemy go przygotować w dowolnej ilości i dopasować smak do własnych preferencji, na przykład dodając plasterki świeżego imbiru lub listki mięty.

Jogurty owocowe, jogurty light – zwykła ściema?

Kolejnymi produktami po które chętnie sięgamy podczas odchudzania, są jogurty owocowe i jogurty typu light. Niestety, nie są one zbyt zdrowe i „fit”. W jogurtach owocowych znajdziemy bardzo dużo cukrów pod różną postacią, a procentowa zawartość owoców jest znikoma. Natomiast nabiał typu „light” lub „0% tłuszczu” jest sztucznie odtłuszczany. I aby zachować odpowiednią konsystencję, dodaje się różnych, już mniej naturalnych składników.

Standardowy jogurt owocowy o pojemności 150 gramów może zawierać nawet 18–22 gramy cukru, co odpowiada czterem do pięciu łyżeczkom. Tymczasem samo owoce stanowią zaledwie 5–8% składu, reszta to cukier, skrobia modyfikowana, zagęstniki i aromaty. W efekcie produkt, który miał być zdrową przekąską, okazuje się deserem o wysokim indeksie glikemicznym i niskiej wartości odżywczej. Dla porównania, naturalne owoce zawierają błonnik, witaminy i przeciwutleniacze, których w przetworzonym jogurcie praktycznie nie ma.

Pamiętajmy też, że dzięki tłuszczom przyswajamy witaminy A, D, E i K, więc musimy dostarczać je naszemu organizmowi. Ponadto producenci zastępują często cukier sztucznymi słodzikami, więc taki jogurt wcale nie jest bardziej dietetyczny. Badania wykazują, że słodziki mogą zaburzać metabolizm glukozy i wywoływać nieprawidłową odpowiedź hormonalną, co w dłuższej perspektywie sprzyja tyciu. Lepszym rozwiązaniem jest sięgnięcie po naturalny jogurt grecki (3–4% tłuszczu) i samodzielne dodanie świeżych owoców lub odrobiny miodu – w ten sposób kontrolujemy ilość cukru i zyskujemy pełnowartościowy produkt.

Podczas odchudzania należy także unikać potraw smażonych na głębokim tłuszczu, słodyczy, paluszków, chipsów etc. Jednak powyżej przedstawione produkty są o tyle groźne dla naszej wagi, że nie zdajemy sobie sprawy z ich wpływu na organizm. Dlatego warto zweryfikować zawartość swojej lodówki i szafek kuchennych. Szczególną uwagę należy zwrócić na ukryte źródła cukru i soli, które producenci dodają do produktów pozornie dietetycznych. Uczenie się czytania etykiet i świadome wybieranie żywności to fundamentalne umiejętności, które nie tylko wspierają proces odchudzania, ale także budują zdrowe nawyki żywieniowe na lata.


Twój komenatrz

  • Ach, te słodycze… Dlaczego one są takie dobre? I takie uzależniające? Słyszałam, że cukier to wręcz narkotyk i dlatego tak trudno się go wyrzec podczas diety. Przykre jest to, że wiele produktów uchodzi za zdrowe, a jak się człowiek wczyta w skład, to się okazuje, że sam cukier i konserwanty. Ludzie oszukują ludzi…

    burczymucha 2 września 2016 16:11
  • Oj, tak bez dokładnego czytania etykiet nie ma szans na zdrowe odżywianie. Sa nawet takie specjalne aplikacja na smartfony, które pomagaja rozszyfrowaą skład produktów.

    Radek 5 września 2016 22:48

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *