Skrzynka monety banknoty

Masz polisolokatę? Musisz to wiedzieć!

1730

Według wyliczeń ekspertów przyjmuje się, że w Polsce około 5 milionów osób padło ofiarą polisolokat. Osoby, które chciały odłożyć swoje pieniądze i na tym zarobić, w krótkim czasie straciły oszczędności swojego życia. O co chodzi w polisolokatach? Co trzeba o nich wiedzieć?

Czym są polisolokaty?

Polisolokata to nie jest zwykła lokata, jak rozumie to większość Polaków. Jest to produkt oferowany przez towarzystwa ubezpieczeniowe, nie przez banki — co odróżnia ją fundamentalnie od tradycyjnych instrumentów oszczędnościowych oferowanych przez instytucje finansowe. Często są to znane marki towarzystw, dlatego niczego nieświadomi Polacy, chętnie się na nie decydują. Polisolokata w zamyśle lokuje nasze pieniądze w różnego rodzaju fundusze giełdowe, na czym klient ma zarobić, w rzeczywistości jednak traci. Z bankiem i lokatą takie produkty niewiele mają wspólnego.

Mechanizm działania polisolokat opiera się na połączeniu ubezpieczenia na życie z inwestowaniem w jednostki uczestnictwa funduszy. Towarzytwa ubezpieczeniowe oferują te produkty jako hybrydowe rozwiązanie, które ma łączyć bezpieczeństwo z wysoką stopą zwrotu. W praktyce jednak struktura opłat i sposób rozliczania zysków sprawiają, że klient ponosi nieproporcjonalnie wysokie koszty względem potencjalnych korzyści.

Dodatkowym elementem polisolokat jest konstrukcja umowy, która przewiduje długoterminowe związanie kapitału — często na 10, 15 lub nawet 20 lat. Wcześniejsze wycofanie środków wiąże się z karami finansowymi, które mogą pochłonąć znaczną część wpłaconego kapitału. To właśnie ta cecha sprawia, że polisolokaty różnią się diametralnie od tradycyjnych lokat bankowych, które zazwyczaj oferują znacznie większą płynność i przewidywalność zwrotu.

Ile wynoszą opłaty likwidacyjne polisolokat?

Często jest to znaczna część wpłaconych na polisolokatę oszczędności. O tym oczywiście nie ma mowy przy podpisywaniu dokumentów, o wysokości opłat klient dowiaduje się w momencie, kiedy chce polisolokatę zamknąć. Mnóstwo osób straciło w ten sposób pieniądze, które odkładali przez całe życie. Polisolokaty to nie tylko opłaty likwidacyjne (kancelaria-lex.org/polisolokaty), do dodatkowych kosztów trzeba też zaliczyć koszty zarządzania, koszty administracyjne i inne opłaty, które w skuteczny sposób uszczuplą wpłacone przez klienta pieniądze.

Wysokość opłat likwidacyjnych jest zazwyczaj uzależniona od momentu wypowiedzenia umowy. W pierwszych latach obowiązywania polisy mogą sięgać nawet 80–90% wpłaconego kapitału, co w praktyce oznacza, że klient odzyskuje jedynie symboliczną część swoich oszczędności. Skala tych opłat maleje wraz z upływem czasu trwania umowy, jednak nawet po kilku latach może wynosić 30–50% zgromadzonych środków.

Struktura kosztów obejmuje również:

  • opłaty administracyjne — pobierane cyklicznie od wartości polisy,
  • opłaty za zarządzanie funduszami — stanowiące procent od wartości jednostek uczestnictwa,
  • opłaty za ryzyko ubezpieczeniowe — związane z komponentem ochronnym polisy,
  • opłaty manipulacyjne — naliczane przy zmianach w strukturze inwestycji.

Ostatecznie można stracić nawet ponad połowę zbieranych oszczędności. Skumulowany efekt wszystkich tych kosztów sprawia, że nawet przy korzystnej sytuacji rynkowej zysk dla klienta jest znikomy lub w ogóle nie występuje. Warto także pamiętać, że opłaty te są odliczane automatycznie, bez konieczności wyrażenia zgody przez klienta w momencie ich pobierania.

Skąd popularność polisolokat?

Większość Polaków lubi oszczędzać i myśli o przyszłości. Nic więc dziwnego, że kiedy pojawiła się opcja zarobienia na własnych oszczędnościach, Polacy szturmem ruszyli po polisolokaty. Zazwyczaj zawierane były one na wiele lat i obiecywano na nich spore zyski. Okazało się jednak, że na polisolokatach zarobili wszyscy, tylko nie klienci, którzy oddali towarzystwom swoje oszczędności.

Na popularność tych produktów wpłynęły także znane firmy ubezpieczeniowe, które przyciągały klientów bazując na ich zaufaniu do czołowych marek i sporej rozpoznawalności. Agenci i doradcy finansowi często otrzymywali bardzo wysokie prowizje za sprzedaż polisolokat, co motywowało ich do agresywnego promowania tych produktów. Prowizje te mogły sięgać nawet kilkunastu procent wartości wpłaconej przez klienta składki, co stanowiło pokusę dla przedstawicieli sieci dystrybucji.

Dodatkowym czynnikiem było niedostateczne informowanie klientów o rzeczywistych warunkach umowy. Materiały promocyjne eksponowały potencjalne zyski z inwestycji giełdowych, pomijając jednocześnie szczegółowe omówienie struktury kosztów. Klienci często podpisywali umowy nie rozumiejąc mechanizmu działania produktu, a skomplikowany język prawny dokumentów dodatkowo utrudniał świadome podjęcie decyzji.

Okres boomu polisolokat przypadał na lata 2000–2010, kiedy zadłużenie gospodarstw domowych rosło dynamicznie, a jednocześnie wielu Polaków poszukiwało alternatywnych form lokowania kapitału wobec spadających stóp procentowych lokat bankowych. Towarzystwom ubezpieczeniowym udało się wypozycjonować polisolokaty jako nowoczesne i atrakcyjne narzędzie finansowe, co przyciągnęło rzesze klientów nieposiadających doświadczenia inwestycyjnego.

Jak odzyskać pieniądze z polisolokaty?

Nie jest to niestety takie proste. Firmy, u których podpisano umowę na polisolokatę, robią wszystko, żeby utrudnić klientom odzyskanie ich własnych pieniędzy. Interweniować można natomiast na drodze sądowej, a także w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wszystkie te instytucje są zgodne co do tego, że umowy zawarte na polisolokaty są niedozwolone i są nadużyciem.

Wielu osobom udało się już odzyskać pieniądze, ale tylko wtedy, kiedy towarzystwa musiały zwrócić je pod przymusem. Odzyskać pieniądze można na dwa różne sposoby: indywidualnie występując do sądu lub biorąc udział w procesie zbiorowym, który w ostatnich latach przynosi wiele korzyści, a poszkodowanych przez towarzystwa ubezpieczeniowe nie brakuje.

Droga sądowa wymaga przygotowania solidnej dokumentacji i wykazania, że:

  • klient nie został należycie poinformowany o strukturze kosztów i ryzyku inwestycyjnym,
  • postanowienia umowy zawierają klauzule niedozwolone, które rażąco naruszają interesy konsumenta,
  • materiały marketingowe wprowadzały w błąd co do charakteru produktu i potencjalnych zysków,
  • agent nie przestrzegał obowiązków informacyjnych wynikających z przepisów prawa.

Pozew można skierować bezpośrednio przeciwko towarzystwu ubezpieczeniowemu, żądając zwrotu wpłaconych składek wraz z odsetkami oraz ewentualnie odszkodowania za poniesione straty. Postępowanie sądowe może trwać od kilku miesięcy do kilku lat, w zależności od złożoności sprawy i obciążenia sądu. Koszty procesu obejmują opłatę sądową oraz ewentualnie wynagrodzenie pełnomocnika procesowego.

Alternatywą jest przystąpienie do pozwu zbiorowego, który prowadzony jest przez kancelarie prawne specjalizujące się w sprawach konsumenckich. W takim postępowaniu koszty są rozłożone na wszystkich uczestników, co obniża barierę finansową dla poszkodowanych. Pozwy zbiorowe pozwalają także na skonsolidowanie dowodów i argumentacji prawnej, co zwiększa szanse na korzystny wyrok.

Przed podjęciem kroków prawnych warto również złożyć reklamację bezpośrednio do towarzystwa ubezpieczeniowego, a w przypadku jej odrzucenia — skargę do Rzecznika Finansowego. Ten organ może prowadzić postępowanie polubowne i wyjaśniające, które niekiedy kończy się ugodą między stronami. Rzecznik Finansowego działa nieodpłatnie, co czyni go dostępnym narzędziem dla wszystkich poszkodowanych klientów.


Twój komenatrz

  • Polisolokaty to kolejna bankowa sprawa, w której zostało oszukanych bardzo wiele osób! Osobiście uważam, że bez pomocy adwokata w tej sprawie nie jesteśmy sami nic w stanie zdziałać. Mam znajomą, która korzystała z pomocy adwokata włąsnie . Z jego pomocą udało jej się odzyskać swoje pieniądze.

    Filip Nowak 18 kwietnia 2017 18:38

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *