Niedawno postanowiłem odświeżyć swoją szafę o kilka par nowych spodni. Kiedy jednak odwiedziłem sklepy okazało się, że projektanci nie wzięli pod uwagę faktu, że mężczyźni mogą posiadać łydki. Ekspedientki podawały mi parę za parą, ale do większości z nogawek mógłbym włożyć co najwyżej rękę. Kiedy już udało mi się wcisnąć w jedną parę poczułem jak szwy napinają się na mojej łydce i zaraz pękną. Potem było już tylko gorzej.
Zmiana w krawiectwie
Lubię dobrze skrojone i dopasowane ubrania, jednak nie znoszę przesady. Zauważam również, że moda męska zaczyna cierpieć na tę samą chorobę, która już dawno objawiła się w przypadku kobiecej garderoby, czyli znaczące zaniżenie rozmiarów. Choć jestem w miarę szczupłym chłopakiem, to jednak nie byłem w stanie szybko i łatwo znaleźć spodni dla siebie. Powoli zaczynałem podejrzewać, że w tym kraju nie ma spodni dla ludzi z moimi łydkami. Mój mózg zaczął dodawać moim nogom kilogram za kilogramem.
Producenci zdają się ignorować fakt, że męskie nogi mają naturalne proporcje mięśniowe. Osoby aktywne fizycznie, uprawiające sport czy po prostu posiadające atletyczną budowę, stają przed niemal nierozwiązywalnym problemem. Nogawki zaprojektowane na wzór rurkowatych modeli damskich po prostu nie pasują do męskiej anatomii. W efekcie zakupy zamieniają się w frustrujące doświadczenie pełne kompromisów.
Światło w tunelu
Na szczęście, kiedy spędziłem nieco więcej czasu w galerii handlowej udało mi się znaleźć sklepy, które oferują towary skrojone na mnie. Wybrałem fason, w którym nie tylko dobrze wyglądam, ale jednocześnie czuję się komfortowo. Okazało się, że nie wszystkie marki podążają ślepo za ekstremalnie wąskimi krojami. Niektóre sieci handlowe wciąż pamiętają o klientach o różnorodnej budowie ciała.
Kluczem do sukcesu była cierpliwość i świadome przeszukiwanie oferty marek, które stawiają na różnorodność fasonów. Zamiast ograniczać się do jednego sklepu, odwiedziłem kilka punktów, porównując nie tylko ceny, ale przede wszystkim kroje. Warto poświęcić ten dodatkowy czas, by znaleźć producentów dbających o ergonomię swoich produktów. Najpierw jednak trochę teorii na temat krojów i nogawek.
Rodzaje krojów
Krojów spodni mamy oczywiście wiele, jednak przeciętny Kowalski, który nie ma czasu ani ochoty się tym przejmować, powinien zapamiętać przede wszystkim trzy:
- slim – wąskie, dopasowane do sylwetki od pasa do kostek
- regular – klasyczne, oferujące przestrzeń bez obcisłości
- loose (relaxed) – szersze, z luźniejszym krojem w biodrach i nogawkach
Póki co jest prosto, prawda? Warto wybrać ten fason, w którym czujemy się najlepiej. Szczerze mówiąc odradzam wybór spodni typu loose. Od dłuższego czasu nie są już one modne i raczej źle się prezentują. Luźne fasony optycznie poszerzają sylwetkę i sprawiają wrażenie niedbałości. Sam wybieram zwykle wersję regular, chociaż jeśli slim nie jest too slim, to zdarza mi się również taki zakup.
Prawdziwy problem pojawia się jednak w przypadku nogawek:
- bootcut – ten typ wymieniam przede wszystkim z kronikarskiego obowiązku, jednak wolałbym, żebyś go nie nosił. Są to spodnie, w których nogawka rozszerza się od kolan w dół. Ten krój był popularny w latach 90. i od tamtej pory nie wrócił do łask stylistów.
- straight – klasyczna, prosta nogawka utrzymująca stałą szerokość od biodra do kostki. Bezpieczny wybór dla większości typów sylwetek, zapewniający równowagę między elegancją a wygodą.
- tapered – w tym wypadku nogawka zwęża się od kolan w dół. Ostatnio coraz częściej wybieram właśnie ten typ spodni, ponieważ dobrze podkreśla on męską sylwetkę. Należy jednak pamiętać, żeby spodnie nie były za mocno zwężone, ponieważ wtedy będziemy mieć problem z ich zakładaniem. Tapered to kompromis między elegancją a funkcjonalnością – nogawka zwęża się stopniowo, ale nie dusi łydek jak rurki.
Paleta barw
Już od kilku lat mężczyźni mogą sobie pozwolić na to, by kupować spodnie w różnych kolorach. Bardzo popularne są brązy, granaty czy ciemna zieleń. Mnie ostatnio do gustu przypadła też czekolada. Warto poeksperymentować w czasie wyprzedaży i kupić parę kolorów.
Decydując się na modne kolory sezonowe, nie zapominaj o klasyce. Czarne i granatowe spodnie to fundament męskiej garderoby, który sprawdzi się w niemal każdej sytuacji. Beże i szarości stanowią doskonałe połączenie neutralności z nutką oryginalności. Do zestawów casualowych śmiało dobieraj khaki, oliwkę czy burgundy – kolory te zyskują na popularności i świetnie komponują się zarówno z białymi koszulkami, jak i wzorzystymi koszulami.
Rozmiar ma znaczenie
Jeśli chcesz oszczędzić swój czas, to po prostu zapamiętaj swój rozmiar. Oczywiście sprzedawca może ci przynieść kilka różnych propozycji, jednak nie ma sensu irytować się, przymierzając kolejną parę spodni. Lepiej kupić je szybko i poświęcić czas na przyjemniejsze rzeczy niż tracić życie na chodzeniu po sklepach w tłumie znerwicowanych klientów.
Pamiętaj jednak, że rozmiary różnią się między producentami. To, co w jednej marce jest rozmiarem 32, w innej może odpowiadać 31 lub 33. Dlatego zawsze warto przymierzyć spodnie przed zakupem, zwłaszcza gdy testujemy nową markę. Zwróć uwagę nie tylko na obwód w pasie, ale także na długość nogawki i miejsce, w którym kończy się krok – te parametry decydują o tym, czy spodnie będą naprawdę wygodne w codziennym użytkowaniu.



