Wspomnienia są zawodne, niemniej wiele ze wspaniałych chwil może być uwiecznionych. Dobrodziejstwa świata technologii pozwalają nam w ciągu ułamku sekundy zapisać wybrane fragmenty naszego życia. Któż by pomyślał kilka lat temu, że praktycznie w każdym domu będzie urządzenie potrafiące zarejestrować obraz w świetnej jakości, jak na przykład aparat w smartfonie czy cyfrowa lustrzanka Nikona.
- Formy rejestracji obrazu
- Matryca APS-C
- Pełna klatka – Full Frame (35 mm)
- Porównanie wielkości sensorów
- Pełna klatka – czy warto?
Formy rejestracji obrazu
Smartfon z aparatem czy normalny kompakt – to już dziś podstawa. Jednak sporo osób posiada dziś też amatorską lub półprofesjonalną wersję lustrzanki cyfrowej z wymienną optyką. Z reguły są to matryce typu CROP (np. w przypadku Nikona DX APS-C, ang. Advanced Photo System type-Classic, 23.6 x 15.7 mm), które wyróżniają się mniejszym obszarem zapisu niż profesjonalne rozwiązania wykorzystywane w topowych modelach. Boki matrycy w przypadku Nikona APS-C są mniejsze o współczynnik 1.5x od matrycy pełnoklatkowej, co przekłada się bezpośrednio na pole widzenia obiektywu i jego efektywną ogniskową.
Profesjonaliści – to już wyższa kategoria. Mowa tutaj o fotografach i filmowcach, którzy wykorzystują lustrzanki cyfrowe do tworzenia zaawansowanych materiałów foto i wideo. W większości używają oni aparatów pełnoklatkowych. Aby ułatwić wszelkie założenia skupimy się jedynie na jednym z topowych producentów sprzętów tego typu. Nikon jest najczęściej wybieranym wyposażeniem do torby profesjonalistów. Często widoczne jest to w filmach poradnikowych, gdzie marka ta przewija się jako podstawowe wyposażenie instruktora.
W dalszej części omówione będą różnice pomiędzy matrycami dostępnymi dla każdego (rozwiązania budżetowe z matrycami APS-C), a tymi dostępnymi dla zastosowań profesjonalnych (pełne klatki), które są znacznie droższe. Z oczywistych względów temat smartfonów, kamer sportowych i kompaktów zostanie pominięty. Praktycznie każdy posiada w domu nowoczesny telefon, a każde urządzenie z ostatnich lat produkcji bardzo podobnie lub z niewielkimi różnicami rejestruje obraz. Tak samo jest z aparatami kompaktowymi i kamerami sportowymi – nie wyróżniają się one na tle dostępnych urządzeń. Kluczowe różnice jednak znajdziemy w sprzętach do zastosowań półprofesjonalnych i profesjonalnych. Istotą będzie porównanie kosztów i możliwych benefitów, które otrzymujemy wraz z zakupem jednego z omawianych rozwiązań.
Matryca APS-C
Sprzęty tego typu posiadają fizycznie mniejszą matrycę, niż ta dostępna w urządzeniach pełnoklatkowych. W przypadku omawianego producenta różnica wynosi 1.5x (tak zwany crop factor). Powoduje to, iż omawiana w tym punkcie matryca posiada mniejszą głębię ostrości, rozpiętość tonalną czy też wyższy poziom szumów przy modyfikacji parametru ISO (czułość matrycy). Warto wspomnieć w tym miejscu o głównym problemie mniejszych klatek, jakim jest obliczanie ekwiwalentu dla ogniskowej obiektywu. W przypadku matryc pełnoklatkowych to zjawisko nie występuje ze względu na pełne pokrycie pola widzenia obiektywu przez matrycę. Niestety w omawianych rozwiązaniach budżetowych obiektyw daje dużo większe pole widzenia (zakładając, że używamy obiektywu do pełnej klatki) niż może pokryć matryca typu APS-C.

Rozwiązania minimalizujące wpływ crop factor
Są dwa rozwiązania pozwalające zminimalizować wpływ tego zjawiska. Pierwszym z nich jest zakup odpowiednich obiektywów dostosowanych do tego typu rozwiązań – czyli szkieł zaprojektowanych specjalnie pod kątem matryc APS-C (w przypadku Nikona seria DX). Drugim jest przeliczanie ekwiwalentu dla pełnej klatki. Biorąc za przykład pełnoklatkowy obiektyw 50 mm, na matrycy APS-C będzie zachowywał się jak szkło 75 mm założone na pełną klatkę. Znając zasadę działania cropa trzeba mieć na uwadze jeszcze jedną istotną kwestię: brakujący element, który pokrywa obiektyw, jest ucinany, a nie skalowany, jak mogłoby się to wydawać. Może to powodować efekt zarówno pozytywny (większa ostrość w centrum kadru, mniejsze zniekształcenia brzegowe), jak i negatywny związany z ograniczeniem pola widzenia i utratą możliwości szerokokątnego kadrowania.
Historia i kompromis technologiczny
Matryca o oznaczeniu APS-C miała swój początek już w roku 2000 i pochodzi od mało znanej technologii fotografii analogowej APS z roku 1996. Różnica pomiędzy omawianymi w tym artykule matrycami cyfrowymi stanowi kompromis – użytkownik końcowy dostaje dobrej jakości sensor, który zachowuje należytą jakość obrazu mimo mniejszego rozmiaru. Producenci natomiast obniżają koszty produkcji sprzętu, dzięki czemu zaporowa cena pełnoklatkowych lustrzanek cyfrowych stała się bardziej przystępna dla wielu klientów. Ten kompromis sprawdził się doskonale na rynku amatorskim i półprofesjonalnym, gdzie Pełna klatka – Full Frame (35 mm)
Pełna klatka Nikona o rozmiarze 36 x 24 mm jest odpowiednikiem klatki filmu małoobrazkowego w standardzie kodaka. Mimo tego, że powstała już w roku 2002, to swój debiut komercyjny miała w roku 2005, kiedy po raz pierwszy trafiła do aparatu przystępnego cenowo. Była to rewolucja porównywalna do momentu, gdy profesjonalna fotografia stała się dostępna dla amatorów – granica między sprzętem dla entuzjastów a narzędziami stricte zawodowymi zaczęła się zacierać. Jeszcze raz trzeba zaznaczyć, że rozmiar matrycy ma ogromne znaczenie w uzyskaniu efektu finalnego – w innym przypadku różnica w cenie pełnoklatkowca a cropa byłaby bezzasadna. Głębia ostrości, jaką możemy osiągnąć posiadając większą matrycę, jest dużo wyższa i lepsza od innych rozwiązań. Bokeh (stopień rozmycia tła) jest bardziej przyjemny dla oka, a głębia, którą tworzy, wspaniale separuje poszczególne plany zdjęcia. Również rozpiętość tonalna (czyli przejścia pomiędzy partiami jasnymi a ciemnymi) jest dużo lepsza, co szczególnie widać w skrajnych warunkach oświetleniowych. Widoczne jest to w szczególności przy fotografiach „low light” (z ograniczonym dostępem do źródła światła lub gdy posiadane źródło jest bardzo słabe, np. zapalona świeca). Dla porównania można wieczorem, przy zgaszonym świetle, zrobić zdjęcie płomienia świecy telefonem i lustrzanką pełnoklatkową. Zdjęcia po zestawieniu ze sobą powinny w jasny sposób pokazać różnicę w rozpiętości tonalnej każdego z rozwiązań. Pełna klatka poradzi sobie z zachowaniem detali zarówno w najjaśniejszych partiach płomienia, jak i w najciemniejszych fragmentach tła, podczas gdy mniejszy sensor będzie wypalał światła lub zaszumiał ciemne obszary. Należy pamiętać, że w dzisiejszej fotografii cyfrowej pełna klatka jest traktowana jako rozwiązanie topowe. Nie ma niczego, co mogłoby zagrozić temu formatowi matrycy w segmencie konsumenckim i półprofesjonalnym. Natomiast w świecie analogowym jest to zaledwie początek. Nie jest niczym nowym ani odkrywczym, że w analogach mamy materiał światłoczuły nawet wielkości rzędu 60 mm x 70 mm (są dostępne jeszcze większe – wielkoformatowe aparaty studyjne sięgają rozmiarów 10 x 12 cali). Prawda, że różnica jest kolosalna w porównaniu do cyfrowego brata? Większa matryca działa niemal tak samo jak w opisanych wcześniej różnicach. Większa plastyka obrazu, mniejsza podatność na szumy, wyższa rozpiętość tonalna, a także lepsze odwzorowanie przestrzeni trójwymiarowej i bardziej naturalne przejścia tonalne w gradientach kolorystycznych. Korzyści można wymieniać dalej, ale przekraczając format cyfrowej pełnej klatki trzeba być naprawdę świadomym użytkownikiem. Fotografia analogowa nie wybacza błędów, a raz zapisane zdjęcie jest nie do odratowania w zaawansowanej obróbce cyfrowej. Poniżej przedstawione jest zestawienie dostępnych rozmiarów matryc. Zdecydowana większość pochodzi z rozwiązań cyfrowych, natomiast średni format jest dostawiony w celu wizualnego porównania rozmiarów. Pamiętajmy, że ta wielkość średniego formatu jest zaledwie wstępem do analogowego królestwa. Do zdjęć i nagrań rodzinnych w zupełności wystarczy aparat kompaktowy lub ten z matrycą APS-C, wyposażony w jeden lub dwa obiektywy pokrywające duży zakres ogniskowych i posiadający względnie duże możliwości jej regulacji. W tym przypadku warto skupić się raczej na mobilności sprzętu niż na jego niesamowitej jakości. Poręczny aparat będzie nam towarzyszył w każdej wyprawie – w górach, nad morzem czy podczas rodzinnych uroczystości, gdzie późniejsze wywoływanie odbitek sprawi przyjemność całej rodzinie. Kolejnym argumentem przemawiającym za tańszym i mniejszym rozwiązaniem jest stwierdzenie, że to nie aparat tworzy fotografa, a fotograf wydobywa z aparatu jego maksymalne możliwości. Trudno się z tym nie zgodzić. Profesjonalista jest w stanie zrobić dobre zdjęcie nawet przeciętnym smartfonem, kiedy kompletny laik, trzymając w dłoniach choćby najlepszy sprzęt, nie da rady wejść nawet na pagórki artyzmu, nie mówiąc o jego wyżynach. To właśnie znajomość kompozycji, światła i momentu decydującego decyduje o wartości fotografii, nie megapiksele czy rozmiar matrycy. Najważniejsze jest jednak kierowanie się ostatecznym rezultatem fotografii. Jeśli opisane w tekście różnice są dla nas bardzo istotne, a znamy już zasady kompozycji, oświetlenia i ekspozycji – rozważyłbym zakup pełnej klatki. W takim przypadku jednak trzeba się przygotować na koszty minimalne w kwocie około 10 tys. złotych (sama lustrzanka bez obiektywów). Niemniej jednak jeśli zdjęcia będą oglądać znajomi, rodzina, a filmiki będą publikowane na prywatnym kanale YouTube – wystarczy tańszy odpowiednik z mniejszym rozmiarem matrycy. Warto także pamiętać, że pełna klatka to nie tylko korpus, ale także droższe i cięższe obiektywy zaprojektowane pod większy sensor, co dodatkowo podnosi łączny koszt zestawu i wpływa na jego mobilność. Źródła:Zalety większego sensora
Fotografia w trudnych warunkach świetlnych
Porównanie wielkości sensorów

Pełna klatka – czy warto?
Sprzęt dla potrzeb domowych
Umiejętności ważniejsze niż sprzęt
Kiedy warto zainwestować w pełną klatkę




